– Robimy mu zdjęcia, gdy będzie wchodził! – fotoreporterzy umawiają się w Sądzie Rejonowym w Przemyślu. Za kilkanaście minut ma się rozpocząć proces Mirosława Karapyty.

Są jeszcze dwaj współoskarżeni – były burmistrz Ustrzyk Dolnych Henryk S. oraz były zastępca komendanta powiatowego policji w Jarosławiu Robert M. Uwaga wszystkich skoncentrowana jest jednak na byłym marszałku z PSL. To on ma najwięcej zarzutów, to on jest bohaterem medialnych doniesień. Z powodu zarzutów o gwałt i molestowanie tabloidy nazwały go „seksmarszałkiem”.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej