Beata Pściuk jest administratorką fanpage'a grupabieszczady.pl. To do niej zwracają się osoby, którym marzy się selfie z misiem. – Dostałam prywatną wiadomość na grupie z pytaniem, gdzie się udać, w okolice których gawr, by spotkać niedźwiedzia – opowiada.

Swoje oburzenie wyraziła, zamieszczając wpis na FB. „Zastanawiam się, czy są granice ludzkiej głupoty. Obawiam się, że nie ma. Dowiedziałam się o »superimprezie«, na którą jedzie kilka osób z grupy. Będą fotografować niedźwiedzie. To jeszcze nic: kilka osób chce zobaczyć niedźwiedzie ze swoimi rodzinami. O większym idiotyzmie jeszcze nie słyszałam. (…) To są planowane akcje. (…) Nie ma sensu apelować do rozwagi. Mogę sobie tylko życzyć, aby niedźwiedzie nie ucierpiały”.

Gdzie spotkać niedźwiedzie, które filmuje Kazimierz Nóżka?

Nie ma wątpliwości, że zainteresowanie „spotkaniami z misiem” to efekt popularności pojawiających się w internecie zdjęć i filmików z tymi drapieżnikami w roli głównej. – Ludzie chcieliby się spotkać z niedźwiedziem czy nawet go pogłaskać. Najchętniej jednego z tych, które filmuje Kaziu Nóżka (leśnik z Nadleśnictwa Baligród, którego filmy są popularne w sieci – red.) – mówi Beata Pściuk, dziwiąc się niewiedzy i bezmyślności tych osób.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej