Nowa strzelnica kosztowała blisko 2 mln zł. Powstała w Maleniskach, w miejscu, w którym od połowy XIX wieku do lat 70. XX wieku istniała strzelnica. W czasach zaborów ćwiczyło na niej wojsko austriackie. W 1888 r. na strzelnicy strzelał ówczesny następca tronu Austro-Węgier arcyksiążę Rudolf. W okresie międzywojennym korzystali z niej żołnierze 39. Pułku Strzelców Lwowskich z Jarosławia. Podczas okupacji niemieckiej w Maleniskach szkolili się żołnierze oddziałów dywersyjnych Armii Krajowej.

– Dzięki temu, że nie musieliśmy budować strzelnicy w pustym polu, mogliśmy szybko zrealizować inwestycję. Udało nam się dogadać z gminą Pawłosiów i znaleźć rzetelnego wykonawcę, który dotrzymał terminów. Dlatego jesteśmy pierwsi – mówi Tadeusz Chrzan, starosta jarosławski.

Ministerstwo dołożyło pieniądze

Przygotowania do otwarcia nowej strzelnicy rozpoczęły się w listopadzie 2017 r. Wtedy powiat otrzymał 1,75 mln zł dotacji z Ministerstwa Obrony Narodowej. Rozpoczęto od przeprowadzenia prac ziemnych na terenie byłej strzelnicy. Wykonano zabezpieczenia i kupiono niezbędny sprzęt i wyposażenie strzelnicy. Zakupiono podnośniki do tarcz, punkty świetlne, ekrany drewniane, stawidła do tarcz, agregaty prądotwórcze, kontenery magazynowe, zestawy broni, szafę pancerną. Po modernizacji na strzelnicy jest 30 stanowisk strzeleckich z maksymalną długością osi strzeleckiej 390 m. Jest to jedna z największych strzelnic w Polsce.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej