Marek Kruczek: – Zalew, Lisia Góra i fenomenalne przyrodniczo tereny wokół nich są objęte chronionym obszarem Natura 2000. I są zagrożone. Zalew musi zostać odmulony, miasto planuje budowę obwodnicy południowej, a deweloperzy budowę osiedli. Na brzegach Wisłoka ludzie chcą jak najwięcej obiektów rekreacyjnych. Czy przy tym można uchronić przyrodę?

Dr Maciej Kunysz ze stowarzyszenia EKOSKOP: – Chcę, żeby to mocno wybrzmiało: ekolodzy nie są przeciwni ani odmulania, ani budowy obwodnicy czy terenów rekreacyjnych. To wszystko trzeba zrobić, ale tak, by jak najmniej zaszkodzić naturze, czyli także nam samym.

Jednak pomysł budowy tutaj bloków mieszkalnych uważamy za barbarzyństwo.

Inwestycje rzeczywiście są tak wielkim zagrożeniem dla zalewu i jego otoczenia?

– Jest tu bardzo dużo terenów zielonych, przede wszystkim łęgi i szuwary. Siedliska, które pod względem bioróżnorodności stanowią ewenement. W takich miejscach gnieździ się wiele ptaków wodno-błotnych. Co roku ich przybywa, obecnie jest tu około 140-150 gatunków. Są gatunki, które zimują na zalewie. Oprócz tego są płazy, gady, ryby, owady. No i roślinność. Wszystko jest tu niezwykle cenne. I zagrożone.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej