Tuszów Narodowy to niewielka gmina niedaleko Mielca. Znana może z tego, że to tu w 1881 roku urodził się generał Władysław Sikorski. Od dwóch dni po gminie kręcą się jednak dziennikarze, dzwonią do wójta, pojawiła się nawet ekipa ogólnopolskiej telewizji.

Przyczyna?

Katolików się spycha do piwnic

Na ścianach wszystkich pięciu szkół w gminie zawisły marmurowe tablice z wyrytymi przykazaniami. To autorski pomysł samego wójta Andrzeja Głaza, lokalnego polityka PiS. Do wójta ciężko się dodzwonić, właśnie we wtorek uczestniczy w uroczystości poświęcenia tablic w jednej z gminnych miejscowości, ale gdy w końcu odbiera telefon, nie próbuje nawet ukrywać swoich poglądów ani światopoglądu: – To reakcja na to wszystko zło, które się dzieje na Zachodzie. Nie chciałbym, żeby zostało ono wprowadzone do naszej ojczyzny – rozpoczyna rozmowę.

Jakie to zło?

– Myślę o aborcji, eutanazji, związkach homoseksualnych – wylicza. Wójt Głaz uważa, że na Zachodzie katolicy są dyskryminowani. – Katolików się spycha do katakumbów, do piwnic. Im nie wolno wyrażać głośno uczuć religijnych. Tak jest w Belgii, tak jest w Holandii. W Szwecji muzułmanie mogą się modlić na ulicy, a w katolickich kościołach nie mogą bić dzwony. Widzę to w telewizji, pokazują to często. Przynajmniej ja taką telewizję oglądam, nie wiem, jaką pani – zastanawia się głośno.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej