Monorail to pomysł, który mógł na lata zapewnić Rzeszowowi miejsce na pozycji pełnoprawnej stolicy innowacji. To pomysł, który prezydent Tadeusz Ferenc przywiózł z zagranicy i chce wprowadzić w Rzeszowie. Kolejka nadziemna nie tylko wyróżniałaby Rzeszów, ale także miała wpływ na sprawność rzeszowskiej komunikacji publicznej. Do tego jest ekologiczna i bezkolizyjna.

Polskie prawo nie przewiduje

– Za wszelką cenę chcemy wybudować kolejkę nadziemną. Wykonaliśmy wiele działań. Oglądaliśmy takie kolejki na świecie, np. w Nowym Jorku czy Hongkongu. Byłem w fabryce w Szwajcarii. Współpracujemy w tej sprawie z Politechniką Warszawską. Przygotowane są materiały pod kątem takiej inwestycji. Jesteśmy zdeterminowani, żeby w Rzeszowie taka ekologiczna kolejka powstała. Rozmawialiśmy już nawet z producentami. Jest jednak trochę przeszkód. Pierwsza to to, że polskie przepisy dotyczące transportu publicznego nie przewidują kolejek poruszających się na jednym podparciu, czyli na jednej szynie – zaczął czwartkową konferencję w ratuszu prezydent Tadeusz Ferenc.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej