Politechnika Rzeszowska ma sześć akademików. Łącznie to około 1900 miejsc. W większości są to pokoje trzyosobowe. Najnowocześniejszy jest Alchemik – bardziej przypomina zwykły blok niż dom studencki. Trzy klatki, na każdym piętrze „mieszkania”, czyli segmenty 1-, 2- lub 3-osobowe. Brak korytarzy. O Alchemiku studenci mówią „dom starców”. Głośno i wesoło jest tylko wtedy, gdy przyjadą zagraniczni studenci z Erasmusa.

Nie znają swoich imion

– Studenci po kilku miesiącach mieszkania razem nie znają imion swoich współlokatorów. Chcą mieć osobne pokoje, izolują się, a pamiętam, jak jeszcze dziesięć lat temu dostawialiśmy łóżka – wspomina pani Agnieszka, która kieruje Alchemikiem.

Ale zainteresowanie pokojami wciąż jest. We wtorek, pierwszego dnia kwaterunku, przyjechało 80 osób. W Alchemiku, podobnie jak innych akademikach Politechniki, praktycznie nie ma już wolnych miejsc.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej