55-letni Piotr L. i o rok młodsza Honorata S. byli małżeństwem przez 23 lata. Doczekali się trójki dzieci, dziś już dorosłych. Ale w tym małżeństwie od początku nie działo się dobrze. Małżonkowie bardzo często kłócili się, Piotr znęcał się nad żoną i dziećmi. Wyzywał, bił. W końcu Honorata S. nie wytrzymała.

Wraz z dziećmi uciekła z domu, zgłosiła się po pomoc do miejscowego domu pomocy społecznej. Przeprowadziła się do innego mieszkania. W grudniu 2013 roku wniosła pozew o rozwód. Sąd orzekł go z winy Piotra. Co więcej, mężczyzna został też skazany za znęcanie się nad rodziną. Miał także zasądzony zakaz zbliżania się do Honoraty i dzieci.

Honorata wychodzi do pracy i znika

Rodzina L. mieszkała na Śląsku, w Kędzierzynie-Koźlu. Po rozwodzie Honorata wróciła do panieńskiego nazwiska, Piotr przeprowadził się na Podkarpacie, do miejscowości Gorliczyna pod Przeworskiem. Dlaczego akurat tutaj? Znał jedną z mieszkanek wsi, poznali się podczas pobytu w sanatorium.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej