- Jak wiadomo, Elizabeth Taylor jest moją największą idolką, moja córka dostała imię właśnie po niej - mówiła nam Weronika Rosati, na kilka minut przed wejściem na plan filmu „Brigitte Bardot cudowna”, który Lech Majewski („Angelus”, „Młyn i krzyż”, „Dolina Bogów”) kręcił we wtorek i środę w pięknym łańcuckim zamku.

Rosati: Całe życie przygotowywałam się do tej roli

Rosati, ucharakteryzowana na Elizabeth Taylor w jej słynnej roli Kleopatry, nosi perukę, która waży około 10 kilogramów. Mimo tej uciążliwości zdradziła nam, że w tej roli czuje się fantastycznie. - Całe życie fascynuję się tą aktorką, wiem o niej wszystko, więc można powiedzieć, że całe życie przygotowywałam się do tej roli. Ale ta postać jest raczej fantazją głównego bohatera na temat Elizabeth Taylor, więc to nie ona jeden do jednego - dodaje.

Chwali reżysera filmu, Lecha Majewskiego: - Jest to twórca, który jest prawdziwym artystą, jego filmy są poetyckie i malarskie. Od dawna chciałam z nim pracować - mówi Rosati i nie ukrywa, że to ona pierwsza zadzwoniła do niego, kiedy tylko dowiedziała się, że poszukuje aktorki do roli Elizabeth Taylor. - Powiedziałam mu, że żadna inna aktorka nie może tego zagrać - nie dlatego, że nie da rady, ale dlatego, że ja na to nie pozwolę - opowiada Weronika Rosati. - Ale przecież gdyby nie uważał, że się do tej roli nadaję, nie zaangażowałby mnie - uśmiecha się.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej