Kluczem do sprawy jest historia dwóch agencji towarzyskich z Podkarpacia: Olimp w Budziwoju i Imperium w Świlczy – obie miejscowości leżą pod Rzeszowem. Właścicielami byli Ukraińcy – Jewgienij zwany Żenią i Aleks R. Policyjną ochronę zapewniali im dwaj oficerowie CBŚP – Krzysztof B. i Daniel Ś. W lutym 2016 r. do obu agencji wkroczyła ABW. Zatrzymano właścicieli i policjantów. Wszyscy dostali zarzuty handlu ludźmi i czerpania korzyści z nierządu.

Zatrzymanie wysoko postawionych funkcjonariuszy CBŚP w Rzeszowie (a potem ich szefów) to jeden z wątków śledztwa krakowskiej prokuratury dotyczącego grupy przestępczej działającej w Polsce i na Ukrainie od 2004 r. Do agencji towarzyskich sprowadzano dziewczyny z Polski, Ukrainy, Rosji, Białorusi.

Zatrzymani policjanci z CBŚP tłumaczyli, że w agencjach prowadzili pracę operacyjną, m.in. przy śledztwie w sprawie handlu narkotykami. Prokuratura nie dała im wiary. Uznano m.in., że biznes braci R. korzystał na kontaktach z policją. W 2009 i 2010 r., po likwidacji rzeszowskich agencji (szedł przez nie przemyt narkotyków), większość przestała istnieć. Nikt jednak nie wszedł do przybytków braci R. Ich upadek nastąpił dopiero w 2016 r.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej