Godz. 11 w czwartek rano. Wojewódzki sztab zarządzania kryzysowego właśnie skończył swoje posiedzenie w Wadowicach Górnych k. Mielca. Jest wojewoda Ewa Leniart, marszałek Władysław Ortyl, komendanci straży pożarnej i wojska. Dzień wcześniej wieczorem był też premier Mateusz Morawiecki, spotkał się z ludźmi, obiecał pomoc.

Do akcji musiało wkroczyć wojsko

Po ulewach, które trwają od niedzieli, w wielu miejscach na Podkarpaciu są podtopienia. Wylały rzeczki, kanały melioracyjne i rowy. Największe szkody są właśnie w gminie Wadowice Górne, niedaleko Mielca. Mieszka tu 7,5 tys. osób. Aż 5 tys. z nich dotknęły podtopienia. Ewakuowanych w środę zostało pięć rodzin. To w sumie 18 osób, z czego pięcioro to dzieci.

– Zalanych jest kilkanaście odcinków dróg powiatowych i gminnych, także dojazdowych do wsi i przysiółków. Wszystko cały czas się zmienia, bo pojawiają się nowe podtopienia – mówi Michał Deptuła, wójt gminy Wadowice Górne.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej