Policja otrzymała zgłoszenie o bestialskim znęcaniu się nad psem w środę o godz. 10.30. Mężczyzna, który zadzwonił na komendę, opisywał, że podczas spaceru z wnukami niedaleko przystanku kolejowego w Hucie Komorowskiej usłyszał odgłosy przypominające płacz dziecka. Zorientował się, że dochodzą one spod ziemi w pobliżu leśnej ścieżki. Poszedł po syna i razem rozkopali miejsce. Tuż pod powierzchnią ziemi zobaczyli żywego psa. Wtedy zadzwonili na policję.

Pies zakopany razem z łańcuchem

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej