– Chcemy wrócić na Wyspiańskiego, ale obecnie z uwagi na wymogi licencyjne jest to niemożliwe – mówił w lipcu ubiegłego roku Wojciech Zając, prezes sekcji piłkarskiej CWKS Resovia Rzeszów.

Przez cały ostatni sezon, kiedy „Pasy” musiały rozgrywać swoje mecze domowe na stadionie miejskim przy ul. Hetmańskiej, klub myślał nad tym, w jaki sposób pozyskać pieniądze na niezbędne remonty, które pozwoliłyby Resovii grać na stadionie przy ul. Wyspiańskiego 22 („W22” – tak w skrócie mówią o nim kibice).

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej