Politechnika Rzeszowska niespełna dziewięć lat temu kupiła pięć nowoczesnych samolotów za 5 milionów zł za pieniądze unijne. Dziś te samoloty stoją nieużywane w hangarze Ośrodka Kształcenia Lotniczego w Jasionce pod Rzeszowem, przy lotnisku. Są sprawne, jak na samoloty jeszcze prawie nowe, ale nie latają. Dlaczego więc nie są używane?

– Nie mogą być wykorzystywane do szkolenia pilotów, mogłyby być niebezpieczne dla niedoświadczonych studentów – twierdzi Mieczysław Górak, dyrektor OKL w Jasionce. W lipcu dyrektor chce wystawić je wszystkie na sprzedaż.

Kosztowne tradycje

Doposażenie OKL Politechniki Rzeszowskiej to jeden z ważniejszych projektów unijnych realizowanych w regionie. Przede wszystkim dlatego, że pilotaż to najbardziej prestiżowa specjalność na tej uczelni. Szkoła była pierwszą i przez długie lata jedyną uczelnią w Polsce kształcącą pilotów lotnictwa cywilnego. Tradycje szkoleniowe mają już ponad 40 lat. Przez ten czas Rzeszów wykształcił 780 pilotów, którzy latają w polskich i wielu europejskich liniach lotniczych.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej