Ile w powstawaniu psychozy strachu wokół wilka jest zwykłej ludzkiej obawy, a na ile działa lobby myśliwskie? Część myśliwych chce wznowienia odstrzału wilka, tłumacząc to m.in. tym, że wilk zjada dzikie zwierzęta w lesie. Jest zatem traktowany jako konkurent, a jednocześnie trofeum, na które od drugiej połowy lat 90. nie można polować - mówi Paweł Średziński z Fundacji "Dziedzictwo Przyrodnicze".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na co dzień człowiek rzadko zastanawia się nad tym, czy przyszłe pokolenia będą mogły zobaczyć na żywo zwierzęta, które teraz żyją obok nas. Tymczasem sytuacja wielu gatunków jest tragiczna. Bez pomocy człowieka, który najczęściej stanowi główne zagrożenie dla zwierząt, ich los jest przesądzony.

Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się na wspólną, świąteczną akcję z WWF Polska. Teraz, kupując prenumeratę, możesz pomóc zagrożonym gatunkom. Sóweczka, ryś, foka, niedźwiedź, wilk lub morświn czekają na Twoją pomoc. Zdecyduj, jaką kwotę chcesz im przeznaczyć, a my cały przychód przekażemy na konto WWF Polska. Włączasz się w pomoc i zyskujesz dostęp do wszystkich tekstów w „Gazecie Wyborczej”. PrenumeRATUJ!

Dla mieszkańców Bieszczadów widok wilka, jego wycie nie są czymś niezwykłym. Te zwierzęta żyją obok ludzkich siedzib. Niestety, wilki czasem ułatwiają sobie życie i zamiast upolować sarnę czy jelenia, idą na łatwiznę i polują na owce, krowy i inne zwierzęta gospodarskie. W 2017 r. wilki zagryzły blisko 300 owiec. Do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie wpłynęło 136 zgłoszeń o szkodach wyrządzonych przez wilki. Wypłacono ponad 150 tys. zł z tytułu odszkodowań.

Wilk nie boi się psa

Ostatnio głośno zrobiło się o psach, które zaginęły w gminie Czarna. Ich właściciele winę zrzucili na wilka, samotnego basiora, który mógł zostać odrzucony przez stado. – Zaczęli się do mnie zgłaszać mieszkańcy gminy, że giną im psy. Zginęło kilka czy nawet kilkanaście psów. W jednym przypadku zostały szczątki psa przy budzie. Powiedziałem im, żeby napisali o tym do RDOŚ. Niektórzy machnęli ręką, powiedzieli, że nie wierzą, że to coś da. Ale w gminie ludzie zaczęli się bać o własne bezpieczeństwo – wyjaśnia Bogusław Kochanowicz, wójt gminy Czarna. Wójt mówi, że się temu nie dziwi. – Wygląda na to, że wilk nie boi się ludzi. Polował na psy, które były przy domach. Nie każdego psa można na noc brać do domu, a poza tym te psy są po to, żeby pilnować gospodarstw – mówi Kochanowicz. Dodaje, że napisał do RDOŚ wniosek o odstrzał wilka.

Fundacja sprawdza, czy to wilk

– Gdy w lokalnych mediach, czyli w „Gazecie Bieszczadzkiej”, pojawił się artykuł o wilku, który rzekomo stanowi zagrożenie dla ludzi, zaczęliśmy sprawdzać, czy tak naprawdę jest. Uznaliśmy, że jeśli to nie jest prawda, trzeba to nagłośnić, bo znów zaczyna się tworzyć klimat, który ma uzasadnić odstrzał wilków – mówi Paweł Średziński z Fundacji „Dziedzictwo Przyrodnicze”, która ma siedzibę w Przemyślu.

Wilk
Wilk  Archiwum Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze

Fundacja zapytała RDOŚ, jak to jest z tymi napadami na psy, czy rzeczywiście odpowiadają za to wilki. Okazało się, że do RDOŚ wpłynęły dwa zgłoszenia dotyczące zabicia psów przez wilki. Jedno w lipcu z Czarnej Górnej, drugie w listopadzie z Czarnej. Pracownicy RDOŚ, którzy pojechali na miejsce, nie znaleźli ani szczątków psów, ani śladów walki czy krwi. „Z oświadczeń zgłaszających wynika, że psy zostały wyniesione przez wilka do lasu” – odpowiedział fundacji Wojciech Wdowik, regionalny dyrektor ochrony środowiska. – Zapytaliśmy, czy jest jakieś potwierdzenie tego, że to samotny, odrzucony basior atakuje psy w gminie Czarna. Okazało się, że RDOŚ nie ma żadnej eksperckiej opinii w tej sprawie. Zastanawiam się, ile w powstawaniu tej psychozy strachu wokół wilka jest zwykłej ludzkiej obawy, a na ile działa lobby myśliwskie. Wilk jest traktowany coraz częściej jako konkurent myśliwych. A część z nich chce wznowienia odstrzału wilka, tłumacząc to m.in. tym, że wilk zjada dzikie zwierzęta w lesie. Jest zatem traktowany jako konkurent, a jednocześnie trofeum, na które od drugiej połowy lat 90. ubiegłego stulecia nie można polować – mówi Paweł Średziński.

Za psa jak za owcę należy się odszkodowanie

Do RDOŚ w tym roku wpłynęło 15 zgłoszeń o zabiciu psa przez wilka. – Ile jest takich przypadków w rzeczywistości? Nie wiemy. Odnosimy się tylko do zgłoszonych i uznanych za szkodę wilczą przypadków. Szkody te oszacowano na kwotę ponad 2 tys. zł. W większości są to przypadki z powiatu sanockiego – informuje Łukasz Lis, rzecznik RDOŚ.

Od kilku lat RDOŚ wypłaca odszkodowania również za psy. Za kundelka właściciel może otrzymać od 50 do 200 zł, za psa rasowego – nawet kilka tysięcy złotych. Hubert Fedyń z oddziału terenowego RDOŚ w Krośnie wylicza przypadki zabicia psa przez wilka: rok 2002 – Bukowsko, 2003 – Wola Piotrowa, Kalnica. Potem przez kilkanaście lat nie wypłacano odszkodowań za psy. W 2015 r. był jeden przypadek – w Porażu. Rok 2016 – Zagórz, Wysoczany, Osławica – tu wilk zabił dwa psy pasterskie i trzy owce. Zabił również psy w Płonnej, Niebieszczanach, Kulasznem. W tym roku zgłoszenia były m.in. z Morochowa, Czetreża. – Trudno jest stwierdzić, że pies został zabity przez wilka, jeśli nie ma ani psa, ani żadnych śladów – mówi Fedyń.

Dlaczego wilki atakują psy?

Tłumaczy dr Sabina Nowak, biolog, szefowa Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”: – Psy to udomowione wilki. Oba te gatunki mogą się krzyżować, co dowodzi, że pomimo długotrwałego procesu domestykacji psa niewiele się różnią genetycznie. Wilki są prawdopodobnie przekonane, że psy są nadal wilkami. Nie mają pojęcia, że pies ma swojego właściciela, który go żywi i utrzymuje, a często darzy także ogromnym uczuciem. Traktują psy jak konkurentów do terytorium i do pokarmu. Jeśli psy mają możliwość biegania luzem, regularnie odwiedzają pobliskie lasy i zostawiają tam odchody i mocz, szczególnie na odchodach i znakowaniach wilków. Podjadają też resztki ofiar wilków. Widzimy to często na nagraniach z naszych fotopułapek. Dla lokalnej wilczej grupy rodzinnej jest to jednoznaczne ze znakowaniem ich terytorium i próbą jego zawłaszczenia przez obcego osobnika, a także zagrożeniem dla ich potomstwa. To trochę tak, jakby obcy człowiek wchodził do naszego domu, rozrzucał tam swoje rzeczy, wyjadał z lodówki i zadomawiał się pod naszą nieobecność, a potem znikał.

Dr Nowak przypomina, że wilki, idąc za śladem zapachowym psa, łatwo trafiają do obejścia, w którym pies żyje. – Może go też łatwo rozpoznać podczas spotkania w terenie. Dlatego przypadki zabijania psów przez lokalne wilki w lesie, na polach, nawet w obejściu i przy budzie, nie są rzadkością – wyjaśnia. Według niej zagryzienie psa przez wilka nie jest aktem ślepej agresji, lecz raczej ochroną własnych zasobów. – Z tego też powodu wilki nie stanowią zagrożenia dla ludzi, bo dla wilka człowiek nie jest konkurentem w środowisku – stwierdza. Przyznaje, że bardzo często zabicie psa przez innego psa przypisywane jest wilkom. – Między psami mieszkającymi po sąsiedzku mogą istnieć tak ostre antagonizmy, że zagryzają się wzajemnie. Wskazują na to także badania genetyczne śliny pobranej z ran pogryzionych lub martwych psów – wyjaśnia badaczka.

Będzie odstrzał?

Co się stanie z wnioskiem wójta gminy Czarna o odstrzał wilka? Prawdopodobnie trafi do Warszawy. – Zgodę na odstrzał wydaje generalny dyrektor ochrony środowiska. RDOŚ nie ma kompetencji w tym zakresie, ponieważ wilk jest objęty ochroną ścisłą. W niektórych przypadkach GDOŚ zwraca się o opinię do RDOŚ. Dotyczyło to dwóch osobników wilka w gminie Zagórz, które powodowały znaczne szkody, zawiodły inne metody ograniczania szkód – wyjaśnia Łukasz Lis.

RDOŚ przeanalizował ten przypadek. – Stwierdziliśmy, że odstrzał dwóch wilków nie przyczyni się do osłabienia kondycji populacji tego drapieżnika na Podkarpaciu, ale też nie wyeliminuje ewentualnych zagrożeń w przyszłości stwarzanych przez inne osobniki tego gatunku. Odstrzał ten powinien być przeprowadzony w stosunkowo niewielkiej odległości od miejsca wypasu owiec, oczywiście pod warunkiem zachowania wszelkich wymogów bezpieczeństwa przy realizacji tego zadania.

Przeprowadzenie odstrzału w znacznej odległości od zagrożonego terenu może nie przynieść zamierzonego efektu, ponieważ w takim przypadku można odstrzelić zupełnie inne osobniki – wyjaśnia Lis.

Według rzecznika odstrzałów wilka nie ma dużo, średnio jeden rocznie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Zostawiają psy na krótkich łańcuchach, w mrozie, w budzie z dziurą zamiast solidniej zabezpieczonego wejścia, i potem to wina wilków, że pies nie żyje :(
    @awa
    Albo pozbywają się psa i zgłaszają, że wilk wyniósł go do lasu...
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Zaraz, zaraz, psy magicznie znikają, właściciel mówi, że to wilk i państwo płaci kasę?!
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Kiedyś pewien lekarz, powiedział w towarzystwie że owczarek niemiecki jest mniej więcej tak inteligentny jak przeciętny robotnik.Oburzyło mnie to strasznie ,teraz po latach jak słucham, czytam i oglądam wielu innych i to nie tylko "robotników" wcale mnie to nie burzy, gdy pomyślę o tej dawnej wypowiedzi doktora.Myślę a nawet jestem pewien że wilki są o wiele inteligentniejsze od owczarka.
    @pawelbest
    I od większości ludzi.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Szacunek do życia i respektowanie prawa do mieszkania zwierząt obok nas, również ze wszystkimi konsekwencjami. One bronią swoich terytoriów, my zabijamy dla zabawy, dla prestiżu, torturujemy w rzeźniach. Czyje zachowanie bardziej zasługuje na potępienie i odstrzał? Kiedy przychodzi do zabijania tłumaczymy własne zachowanie pokrewieństwem z drapieżnikami a gdy nam się coś nie podoba podkreślamy własną kulture i "człowieczeństwo". Hipokryzja człowieka.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    To jest mentalność wczesnych Amerykanów, którzy strzelali do wszystkiego co się ruszało.
    Ile to było lat temu?
    @sugadaddy
    A teraz odnawiają populację i cieszą się, jak ładnie przyroda funkcjonuje bez człowieka. My, jak zwykle, 100 lat za Murzynami.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @sugadaddy
    Nie znam się lecz się wypowiem. Ok. zaistniałeś.
    Amerykanie prowadzą planową gospodarkę zwierzyną w o wiele bardziej liberalny sposób niż Polacy.
    Polować tam może praktycznie każdy a stosowna do tego broń leży na półkach koło pasztetu.
    Walą do zwierzyny seriami, z helikoptera, pojazdów, z pomocą nokto i termowizji, a nawet wysadzają dziki skonstruowanymi ładunkami wybuchowymi. Z czym nie kryją się umieszczając nagrania na youtube. W Polsce żeby zostać myśliwym potrzeba rok stażu, badań oraz mieć chociaż 15 000 PLN na początek i koło które zechce przyjąć. To gdzie bardziej strzelają do wszystkiego co się ruszało?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Co za kretynizm. Rozmnożenie pogłowia dzików i problemy z ASF to efekt braku naturalnych drapieżników w ekosystemie. Ci głupcy chcą nadal pogarszać sytuację. Wilk czując człowieka ucieka, gdzie pieprz rośnie, no chyba że jest chory na wściekliznę.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Z jakiegoś powodu "dziennikarzy" GW martwi planowy i niezagrażający populacji odstrzał. Do tego ktoś może realizować hobbystycznie gospodarkę łowiecką odczuwając (O ZGROZO) przyjemność.
    Ale sami:
    Dla przyjemności korzystają ze smartfona wyprodukowanego w chińskich fabrykach samobójców- mogli by się obejść.
    Dla przyjemności noszą fajne ciuszki szyte w azjatyckich obozach pracy przez dzieci- naprawdę konieczne?
    Dla przyjemności piją kawę z sieciówki, żeby ją wyprodukować tną lasy deszczowe niszczą całe populacje i zabijają indian. Ale ten smak i szpan... rozumiemy.
    Dla przyjemności zabijają zwierzęta hodowlane kartą płatniczą by zjeść kotleta. To dla nich hodują więcej w urągających normom warunkach. Przecież można jeść groch z kapusta i nosić buty z poliestru, dlaczego więc nie?

    Ale to właśnie łowiectwo jest złe. huzia na józia! Planowa gospodarka populacjami, potrzebna i pożyteczna- prowadzona jest przez hobbystów, za darmo a nawet (olaboga zboczeńcy!!) z przyjemnością musi być zniesiona. Z tym Gazetka i jej wyznawcy nie mogą się absolutnie pogodzić.
    Nie kapuję tej lewackiej inżynierii.
    Pora się puknąć w czachę.
    @Jedras2009
    Rozsądne podejście jest jak najbardziej wskazane. Uważna obserwacja populacji i skutków ich oddziaływania, a następnie mądre działanie to najlepsze rozwiązanie. Ani wyzywanie myśliwych od "zboczeńców/morderców itp.", ani totalne lekceważenie obaw i szkód ponoszonych przez ludzi mieszkających w sąsiedztwie dzikich zwierząt nie przyniesie niczego dobrego.
    Jestem przeciwniczką polowań zbiorowych. Płoszenie zwierzyny wprost pod lufy jest podłe. Uważam, że w ramach rozsądnej gospodarki łowieckiej bardziej humanitarny jest celny(!) strzał do niczego nie spodziewającej się zwierzyny, która pasie się na polach. Jędras2009 ma rację twierdząc, że często ludzie, którzy tak ślepo i bezrefleksyjnie bronią dzikich zwierząt mają niewielkie pojęcie o rzeczach, na temat których się wypowiadają. Ilu z tych ludzi hordami zajeżdża swoimi SUV-ami śródleśne lokalne drogi latem? Ilu z tych ludzi, jadąc tymi drogami, zwalnia, by tych zwierząt przypadkiem nie rozjechać? Liczba zabitych latem zwierząt przy drogach jest porażająca. Wiem, bo jeżdżę tymi drogami rowerem. Sarny, jelenie, borsuki, lisy, jenoty rozszarpane, połamane, ze skórą i mięśniami zdartymi do kości- wszystkie konały w męczarniach. Ilu z tych ludzi pójdzie manifestować pod ubojnie świń, drobiu itp.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @j-karpinska
    Dziękuję za rozsądny wpis. Też nie jestem fanem polowań zbiorowych. Ale w niektórych latach a także w tym roku inaczej nie dało się zrealizować planowego odstrzału.. Był wysyp robaków, żołędzi, buczyny, zwierz nie wychodził z kniei. Polowania indywidualne oraz z ambon przynosiły niewielki efekt. Tymczasem w związku z ASF wykonanie planów było mocno egzekwowane, z podtekstem że jak nie zrobimy możemy stracić obwody. Polityka...
    Polujemy zatem zbiorowo inaczej nie da rady.
    już oceniałe(a)ś
    2
    2
    @Jedras2009
    Jeśli chodzi o polowania i wykonanie planów, to w mojej okolicy nawet zagorzali przeciwnicy "mordowania zwierząt" mieliby niewiele do zarzucenia myśliwym. Strzały raz na kilka miesięcy, dziki już pod ambonami bezczelnie ryją, a rok, owszem, wybitnie nasienny.
    Naprawdę mam wrażenie, że tutaj najwięcej zwierząt jest zabijanych przez turystyczny ruch drogowy latem. Lokalsi, nawet bez znaków ostrzegawczych, wiedzą gdzie i o której zwierz przechodzi i że jak nawet pięć dzików już przeszło przed maską auta, to lepiej zwolnić, bo jakiś dzik-maruda może za chwilę do kolegów chcieć dołączyć.
    Wilki- bo o tym był artykuł- w okolicy też są, ale osobiście ani ja, ani moje psy ich nie spotkały, choć strach we wsi już ma wielkie oczy. Póki co wilki robią robotę za myśliwych. Może stąd strzałów mniej.
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    @Jedras2009
    Typowa argumentacja gdy się nie ma co powiedzieć? Obrzucić adwersarza błotem. Tylko, że nic Pan/Pani nie wie o autorze artykułu. A sam/-a Pan/Pani prowadzi zapewne życie pustelnicze, żywi się ekologicznymi korzonkami, chodzi w skórach (z upolowanych wilków zapewne) a do komunikacji używa tam-tamów. Jak się podoba taka dyskusja? Może dla odmiany czas na jakieś argumenty?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @TKulakowski
    Myślę że nie zorientował by się Pan gdyby ironia grzmotnęła panu kopniaka w siedzenie :)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Wszystko będzie w porządku do momentu gdy będą ginęły psy, konie, bydło, drobna zwierzyna leśna - kłopot zacznie się gdy zginie człowiek - co wtedy napiszecie? Pojedynczy przypadek? Już teraz są miejsca w Polsce gdzie ludzie boją się wejść do lasu. W lokalnych mediach są już pierwsze sygnały, że wilk zaczyna poczynać sobie w naszym kraju coraz śmielej. Wpiszcie w google:
    Dotkliwe pogryzienie. Według poszkodowanej zaatakował ją wilk

    (GW linków wklejać nie pozwala)
    @Oxygen72
    A co to CZŁOWIEK?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0