Ksiądz bił Bartka po twarzy, karku, szarpał za uszy. Ale najgorsze było to, że oskarżał go o kradzież pieniędzy. Mimo że dowodów nie było, a chłopiec zaprzeczał, ks. Stanisław straszył zawiadomieniem policji i przeszukaniem domu. Dla 13-latka było tego za wiele. W grudniu 2007 roku Bartek się powiesił.

Zostawił list, w którym oskarżył miejscowego proboszcza o bezpodstawne posądzenie go o kradzież. W trakcie śledztwa okazało się, że nie tylko Bartek był ofiarą ówczesnego proboszcza z Hłudna.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej