– Jeśli nie zwiększymy liczby klas pierwszych, to będziemy musieli odrzucać kandydatów ze 180-175 punktami – martwi się Danuta Stępień, dyrektor IV LO w Rzeszowie.

IV LO to jedno z najlepszych liceów w mieście. Co roku jest tu więcej chętnych niż miejsc. By się dostać, trzeba mieć dobre świadectwo i świetnie zdany egzamin na zakończenie gimnazjum. Ale w tym roku będzie jeszcze trudniej. O miejsca w liceach i technikach będzie się ubiegać dwa razy więcej uczniów niż zwykle.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej