Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przygoda Alicji Gerki z informatyką zaczęła się nietypowo.

– W podstawówce byłam jedyną osobą w klasie, która nie wiedziała, jak włączyć komputer. Byłam bardzo dobrą uczennicą, nie mogłam znieść myśli, że mogę w czymś być najsłabsza. Kiedy już dostałam komputer, wzięłam się solidnie za informatykę – wspomina.

Ambasadorka firmy informatycznej

Po gimnazjum poszła do technikum, a później na Politechnikę Rzeszowską. Bardzo szybko przekonała się, że firmy chętnie zatrudniają informatyków już na studiach. – Byłam ambasadorką Asseco na uczelni. Przez rok organizowałam różne wydarzenia: warsztaty programistyczne, spotkania z prelegentami. Nagrodą był płatny staż wakacyjny w firmie. Zostałam zaangażowana jako testerka. Asseco dostarcza oprogramowanie do banków. Zanim tam trafi, trzeba je przetestować i ja się tym zajmowałam. Można powiedzieć, że robiłam to, co robią hakerzy, tyle że w kontrolowanych warunkach – mówi Alicja.

Rzeszów jest siedzibą Asseco Poland, a firma chętnie współpracuje z tutejszymi uczelniami i studentami. A teraz przy ul. Olchowej buduje swój Innovation Hub, nowoczesne centrum badawczo-rozwojowe. Będzie tu rozwijać projekty i prowadzić badania m.in. nad sztuczną inteligencją, internetem rzeczy oraz systemami sterowania dla dronów. Ale też z telemedycyny, czy elektromobilności, big data dla polskiego i zagranicznych rynków. Mają tu być prowadzone zaawansowane badania, których efektem będą autorskie technologie i produkty IT, m.in. dla: branży energetycznej, telekomunikacji i mediów, służby zdrowia, bankowości, rolnictwa, przedsiębiorstw oraz administracji publicznej. Jak duże będzie to centrum świadczy planowana liczba zatrudnionych osób. Ma ich być aż 400.

W Rzeszowie od 30 lat działa także OPTeam, druga duża firma informatyczna, która podobnie jak Asseco jest notowana na giełdzie. A mniejszych firm jest tak dużo, że powstał klaster informatyczny.

Wszystko kręci się wokół lotnictwa

Ale najprężniej rozwijającą się branżą jest branża lotnicza. Tu, w Rzeszowie, wszystko wokół niej się kręci. Najnowsze technologie, nowa kultura pracy i mnóstwo ofert pracy, które wysysają z rynku absolwentów kierunków technicznych, jeszcze zanim ci na dobre opuszczą mury uczelni.

Najstarszą firmą lotniczą na tutejszym rynku jest Pratt&Whitney Rzeszów (dawniej WSK Rzeszów). To firma, która bardzo dba, by na Podkarpaciu młodzi ludzie kształcili się w kierunkach technicznych. Współpracuje m.in. ze szkołami średnimi, gdzie działają klasy pod jej patronatem. Uczniom i studentom oferuje staże i praktyki. A w tym roku wspólnie z Politechniką Rzeszowską rozpoczęła nowy rodzaj współpracy w ramach studiów dualnych, na których studenci jednocześnie uczą się i pracują, otrzymując wynagrodzenie.

Najmłodsza firma lotnicza to EME Aero, wspólne przedsięwzięcie Lufthansy Technik i MTU Aero Engines. Ma być to jeden z najnowocześniejszych w Europie zakładów serwisowania silników lotniczych.

Na dobrą sprawę jej fabryka jeszcze nie powstała, ale firma już rekrutuje.

Jeśli więc właśnie planujecie rozpocząć studia techniczne związane z lotnictwem w Rzeszowie, to z dużym prawdopodobieństwem będziecie tam mieli staż lub praktyki. Skąd te przypuszczenia? Bo będzie to bardzo duża firma, potrzebować więc będzie wielu pracowników. I bardzo nowoczesna, będzie więc czego się tam nauczyć. EME Aero będzie serwisować najnowszej generacji turbowentylatorowe silniki przekładniowe (GTF) z serii PW1000G. Rocznie na przegląd i naprawę ma tu ich trafiać ich ok. 450. Pracę znajdzie tu w sumie 1000 pracowników, z czego ponad połowa to mechanicy lotniczy.

A co, jeśli nie studia techniczne?

Myślicie, że na tutejszym rynku pracy nie ma ofert dla kogoś, kto nie skończył studiów inżynierskich? Spokojnie, są.

Ponad trzy lata temu na Podkarpacie zdecydowała się wejść firma Deloitte. W Rzeszowie powstało Central Europe Business Services Center. Firma planowała, że w ciągu pięciu lat zatrudni w Rzeszowie 200, może 300 osób. Minęło 3,5 roku – jest już 550 pracowników. – Okazało się, że studenci tu są ambitni, chętni do nauki, kompetentni. Do tego – bardzo duża otwartość lokalnych uczelni. Każda jest gotowa, by tworzyć kierunki studiów, ścieżki specjalizacyjne, dostosowywać plany nauczania do potrzeb biznesu. I to nie tylko w zakresie merytoryki i wiedzy technicznej, ale także w kontekście budowania kompetencji miękkich, które dziś są kluczowe na rynku pracy – mówi Małgorzata Kubiś, szef działu zarządzania zasobami ludzkimi w Deloitte Central Europe Business Services Center w Rzeszowie.

Firma w swoich działach: finanse i księgowość, IT i zarządzanie ryzykiem, dziale wsparcia dla audytu, administracji, kadrach, działach prawnym, zakupów, usług marketingowych i graficznych zatrudnia absolwentów niemal wszystkich kierunków: ekonomistów, informatyków, filologów, prawników… Warunek oczywisty – znajomość języka angielskiego.

Jak w tym wszystkim się odnaleźć?

Studenci chętnie biorą to, co oferuje im rynek: staże, praktyki, pracę w niepełnym wymiarze godzin. Zdecydowana większość z nich świetnie zdaje sobie sprawę, że nawet najlepszy dyplom bez doświadczenia, to za mało. Poza tym, kto nie chciałby sobie dorobić na studiach? Fajnie jest mieć niezobowiązującą pracę, którą można wykonywać w dowolnych godzinach albo w weekendy. Ale jeszcze lepiej mieć taką, która pozwoli zdobyć doświadczenie, zgodne z kierunkiem studiów.

Jeśli będziecie mieć opór, by aplikować do abstrakcyjnych firm, które swoje oferty zamieszczają na portalach internetowych, koniecznie wybierzcie się na jedną z imprez, na których wystawiają się pracodawcy. To rozliczne targi pracy organizowane przez tutejsze uczelnie. W Rzeszowie regularnie gości także Absolvent Talent Day. To największe ogólnopolskie targi pracy i praktyk.

Warto już na pierwszym roku wybrać się na takie targi. Nawet jeśli uważacie, że wtedy za wcześnie na szukanie pracy i lepiej będzie, gdy skupicie się tylko na nauce. Takie imprezy połączone są zwykle z warsztatami i szkoleniami. Przyciągają studentów jak magnes, bo podczas nich występują znane gwiazdy internetu i popularni youtuberzy. Dowiecie się, jak planować swoją karierę, jak i gdzie szukać staży i praktyk i w ogóle o co w tym wszystkim chodzi.

Do kreatywnych należy świat

Studiowanie w Rzeszowie to mnóstwo możliwości rozwoju. Na uczelniach działają koła naukowe, których członkowie w interdyscyplinarnych grupach realizują ciekawe projekty. Zdobywają umiejętności, niezbędne w przyszłej pracy zawodowej. Uczą się choćby odpowiedzialności czy współpracy w grupie.

Dla kreatywnych i ambitnych, którzy chcą realizować własne pomysły, a na uczelniach nie znajdą dla siebie miejsca, polecam adres: Lenartowicza 4. Tam swoją siedzibę ma Podkarpackie Centrum Innowacji. Studenci, koła naukowe i młodzi start-upowcy mogą realizować w nim swoje pomysły pod okiem mentorów, korzystać z doradztwa, wsparcia, usług. – To miejsce, gdzie studenci mogą przyjść, poszukiwać pomysłu, a później go realizować przez fazę prototypu aż po – być może – komercjalizację – mówi Bartosz Jadam, prezes Podkarpackiego Centrum Innowacji.

Interesuje was internet rzeczy, przemysł 4.0 i machine learning? Warto zajrzeć do działającego na terenie Politechniki Rzeszowskiej Samsung Inkubatora. To miejsce, które integruje pasjonatów nowych technologii. Organizuje hackathony programistyczne, warsztaty biznesowe, spotkania z zagranicznymi gośćmi czy nawet zajęcia z kodowania, ale przede wszystkim pomaga rozwijać się start-upom. Można tu o pomoc w realizacji swoich pomysłów poprosić ekspertów i skorzystać z najnowocześniejszego sprzętu.

Dla „Wyborczej”

Katarzyna Szudy, agencja rekrutacyjna HR Contact

Ukończenie Politechniki Rzeszowskiej czy Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania jest niemal równoznaczne z otrzymaniem pracy – wynika z analizy przeprowadzonej przez Ogólnopolski System Monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów Szkół Wyższych. W ciągu ostatnich pięciu lat średnia zatrudnienia kształtuje się na poziomie 90-97 proc. W takich dziedzinach jak: lotnictwo, mechanika i budowa maszyn, zarządzanie i inżynieria produktu czy logistyka absolwenci nie czekają na pracę. Jest wręcz odwrotnie. To praca czeka na absolwentów. Wszystkie te branże określa jedna cecha. Są one odporne na kryzys. Podobnie postrzegać należy sektor IT. Bez kompetencji informatycznych i cyfrowych coraz trudniej wyobrazić sobie funkcjonowanie i rozwój gospodarki. Programiści, niezależnie od języka programowania, mogą przebierać w ofertach pracy. Potwierdza to duże zapotrzebowanie naszych klientów na specjalistów w tej dziedzinie. Jest olbrzymie zapotrzebowanie na specjalistów z wcześniej wspomnianych obszarów, stąd nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zaprosić tegorocznych maturzystów do studiowania w Rzeszowie. Bonusem zdobywanej u nas wiedzy jest pewność uzyskania ciekawej i dobrze wynagradzanej pracy.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.