Nie, to nie Kafka. Ani „Miś”. Ani „Ucho Prezesa”. To prawdziwa historia z Przemyśla, gdzie nocami w październiku 2017 roku na chodnikach i placach ktoś malował białą farbą krótkie, dosadne hasła. „PiS Off”, „Dość PiS”, „TVPiS Kłamie”, „PiS PZPR”. Hasła, jak wyliczyła potem policja, pojawiły się w 16 lokalizacjach. I wyglądały tak, jakby ktoś namalował je od szablonu albo odbijał stemplem.

Poseł PiS Andrzej Matusiewicz

Niemal rok później, we wrześniu 2018 roku, przemyska policja była już pewna, że napisy przy ul. Rynek wykonały dwie panie, w tym znana w mieście działaczka antyrządowego ruchu Rebelianty Podkarpackie Anna Grad-Mizgała. Policja skierowała sprawę do miejscowego sądu. Akta, jak policzyła Grad-Mizgała, to bez mała 270 stron!

Pozostało 89% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej