Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To miało być największe na Podkarpaciu tak duże zgromadzenie. Do Leżajska co roku w marcu przyjeżdżają tysiące chasydów, by modlić się przy grobie cadyka Elimelecha Weissbluma. Pobożni Żydzi wierzą, że w rocznicę swojej śmierci cadyk wraca na ziemię, by zabrać ich prośby do Boga. W ubiegłym roku do Leżajska przyjechało według danych leżajskiej Fundacji Chasydów 16 tys. pielgrzymów.

W tym roku rocznica śmierci cadyka Elimelecha przypada 17 marca.

Koronawirus. Organizatorzy spodziewali się w Leżajsku 20-30 tys. chasydów

Fundacja spodziewała się ok. 20-30 tys. osób.

– Najczęściej Żydzi przyjeżdżają autokarami do Leżajska na 2-3 godziny, modlą się, po czym wracają do autokarów i jadą do Jasionki na lotnisko. Chasydzi przyjeżdżają w rocznicę śmierci i kolejne dni do najbliższego szabasu. W tym roku rocznica wypada we wtorek, kolejne grupy przyjeżdżałyby więc do nas przez cztery dni – wyjaśnia Andrzej Janas, zastępca burmistrza Leżajska.

Już na kilka dni przed rocznicą zaczęły pojawiać się informacje, że w tym roku na pewno do Leżajska przyjedzie mniej Żydów niż zwykle.

Ale były też głosy mieszkańców obawiających się, że przyjazd tak wielu osób z zagranicy, może zwiększyć zagrożenie zakażeniem koronawirusem.

Żydzi mają w Leżajsku swój własny hotel, ale są tam tylko 42 miejsca. Z przystawkami może pomieścić najwyżej 50 osób. Pielgrzymi korzystali więc także z innych hoteli w okolicy. Leżajski hotel Perła w poniedziałek zamieścił na swojej stronie informację, że odwołuje wszystkie indywidualne i grupowe rezerwacje grup chasydów, które były planowane w najbliższym czasie.

Koronawirus. Organizatorzy uroczystości w Leżajsku rezygnują z przygotowań

Okazuje się jednak, że w związku z epidemią koronawirusa zainteresowania Żydów przyjazdem do Leżajska praktycznie nie ma.

– W tym przygotowywaliśmy się nawet na 30 tys. osób. Planowaliśmy rozstawić 10 namiotów: w jednym miało być miejsce do modlitwy, drugi na kawę i przekąski, dwa namioty planowaliśmy ustawić przy cmentarzu dla kobiet i mężczyzn, na parkingu przy mykwie miał stanąć na poczęstunek, który mógł pomieścić 300 osób. Miało być też pięć mniejszych namiotów, takich pięć na pięć metrów. Ale sytuacja zmienia się z minuty na minutę. Bardzo wiele osób odwołało swoje rezerwacje. Zrezygnowaliśmy ze wszystkiego i nie organizujemy nic, także z ustawiania dodatkowych toalet przenośnych. Czy i w ogóle ktoś przyjedzie, nie wiadomo. Niektórzy przyjeżdżają do Leżajska na własną rękę, więc nie mogę zapewnić, że nic się nie będzie działo. Może najwyżej 100-200 osób – mówi Michał Konieczny z Fundacja Chasydów Leżajsk-Polska.

Koronawirus. Po raz pierwszy od lat 90. Żydzi nie przyjadą na grób cadyka Elimelecha

Żydzi przyjeżdżają na pielgrzymki do Leżajska od lat 90. ub. wieku. W tym roku po raz pierwszy uroczystości na tak masową skalę, jak to bywało w ubiegłych latach, się nie odbędą. – Takiej sytuacji jeszcze nie było, ale nie było też takiej epidemii – mówi Andrzej Janas.

Żydzi najczęściej przylatują z Izraela do Polski lotami charterowymi.

W tym roku z Jasionki planowanych było ok. 12-14 takich lotów. – To samoloty różnej wielkości. Na razie te loty nie zostały odwołane, ale zwykle dzieje się to nawet na dobę przed planowanym lotem – mówi Anna Kubik-Nieckarz z Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka.

W Izraelu jest nieco więcej odnotowanych zachorowań niż w Polsce. Według danych z popołudnia we wtorek u nas było 21 potwierdzonych przypadków, a w Izraelu 58. Cztery osoby zostały wyleczone, nikt nie zmarł.

Koronawirus. Ostre procedury dotyczące wjazdu i wyjazdu z Izraela

Od piątku, 6 marca Izrael wprowadził na swoim terenie bardzo duże obostrzenia dotyczące wjazdu swoich obywateli po powrocie z zagranicy i turystów z innych państw.

– W Izraelu obowiązuje dwutygodniowa kwarantanna dla wszystkich wracających z zagranicy – informuje Michał Sobelman.

Dodatkowo Izraela nie mogą wjeżdżać obywatele obcych państw, którzy w ostatnim czasie byli w Chinach, Japonii, Korei Południowej, Tajlandii, Singapurze, Hongkongu, Makau i Włoszech i wszyscy, którzy mają symptomy infekcji, nawet jeśli nie byli w tych krajach. Nie są wpuszczani także turyści, którzy przebywali w ostatnim czasie w Iranie, Iraku, Syrii lub Libanie.

Obywatele Izraela po powrocie z zagranicy muszą przejść 14-dniową kwarantannę. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Izraela informuje także, że w każdym przypadku decyzja o przekroczeniu granicy leży w gestii Straży Granicznej Izraela.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.