Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wrócił pan właśnie z Białorusi. Jak z bliska wyglądają manifestacje, które oglądamy w telewizji?

Dr Andrew Schumann*: – Byłem w Mińsku. Do mieszkania, które znajduje się centrum miasta, dochodziły odgłosy nie tylko manifestacji, ale także strzałów, które padały przeciwko demonstrantom. Manifestacje odbywały się nie tylko w centrum miasta. Tu były oczywiście największe, ale ludzie manifestowali także poza centrum Mińska, manifestowali w małych miastach i na wsiach.

Dr Andrew Schumann, prof. WSIiZ, kieruje Katedrą Kognitywistyki i Modelowania Matematycznego. Doktor nauk humanistycznych w zakresie filozofii (Białoruski Państwowy Uniwersytet, Mińsk, Białoruś). Dr Andrew Schumann, prof. WSIiZ, kieruje Katedrą Kognitywistyki i Modelowania Matematycznego. Doktor nauk humanistycznych w zakresie filozofii (Białoruski Państwowy Uniwersytet, Mińsk, Białoruś).  fot. WSiZ

Widziałam zdjęcie, gdy milicjant strzela do dziennikarki...

– Tak, widziałem je również. W Mińsku używano także granatów przeciwko demonstrantom, nie tylko granatów hukowych, ale także ostrych. Byli ludzie, którzy zostali ranni. Niebezpiecznie było także poza centrum. Na jednym z osiedli lekarka zobaczyła, że milicja bije chłopaka. Z balkonu krzyknęła: Dlaczego go bijecie?! Strzelono do niej pociskiem, który spowodował ogromne obrażenia brzucha.

Działania służb podległych rządowi stały się bardzo brutalne.

– Uwięziono bardzo wiele osób, bito ich i torturowano. 450 osób trafiło do obozu koncentracyjnego. Do tłumienia protestów władza używa głównie OMONU i AŁMAZU, czyli służb specjalnych. To oni są tacy brutalni.

Czy możliwy jest taki wariant, że wojsko, milicja odmówią posłuszeństwa władzy i staną po stronie protestujących?

– Trudno to sobie wyobrazić. Najwyższy rangą oficer ze sztabu generalnego udzielił ostatnio wypowiedzi, że jest dywizja czołgów gotowa walczyć o poprawę kształcenia w szkołach. To była trudna do zrozumienia wypowiedź. Minister obrony narodowej postraszył wprowadzeniem stanu wojennego. To są niepoważne pogróżki, ale nie można o tym nie myśleć.

Czy możliwa jest interwencja Rosji na Białorusi?

– Mamy na pewno kryzys polityczny. Łukaszenko sam raczej nie ustąpi. Ale wypowiedzi Ławrowa i Pieskowa nie wskazują na to, żeby Rosja chciała powtórzyć siłowe rozwiązania jak wobec Ukrainy. Wskazywały raczej na delikatniejsze rozwiązanie, na bardziej dyplomatyczne działania. To może jednak spowodować, że Łukaszenko zostanie zastąpiony kimś, kto będzie posłuszny Rosji.

Czego najbardziej chcą Białorusini?

– Chcą państwa prawa. Chcą być w Europie.

* Dr Andrew Schumann, prof. WSIiZ, kieruje Katedrą Kognitywistyki i Modelowania Matematycznego. Doktor nauk humanistycznych w zakresie filozofii (Białoruski Państwowy Uniwersytet, Mińsk, Białoruś). Od 9 lat mieszka w Polsce

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.