"Gazeta Wyborcza" w Rzeszowie wspólnie z Politechniką Rzeszowską i Podkarpackim Centrum Innowacji zaprasza na test wiedzy o Ignacym Łukasiewiczu. Można wziąć w nim udział, nie ruszając się z domu. Do wygrania: 1,5 tys., 1 tys. i 500 zł.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zapowiedź wydarzenia na Facebooku znajdziecie TUTAJ

Test wiedzy o Ignacym Łukasiewiczu odbędzie się 27 kwietnia. Rok 2022 został przez Sejm RP ogłoszony rokiem Łukasiewicza. To postać historyczna związana z Rzeszowem i Podkarpaciem. Jeśli wiecie, w której kamienicy w Rzeszowie mieszkał Ignacy Łukasiewicz, czym zasłynął, czego dokonał, to test właśnie dla was.

Test odbędzie się online, link do niego zostanie opublikowany w dniu konkursu na rzeszow.wyborcza.pl. Uczestnictwo jest bezpłatne i nie wymaga rejestracji.

O zwycięstwie zdecyduje największa liczba poprawnych odpowiedzi wskazanych w najkrótszym czasie.

Laureat pierwszego miejsca otrzyma 1,5 tys. zł, drugiego miejsca – 1 tys. zł, trzeciego – 500 zł.

Związki Ignacego Łukasiewicza z Rzeszowem

Agata Kulczycka: Ignacy Łukasiewicz był uczniem I LO w Rzeszowie. Jak się uczył?

Dr hab. Grzegorz Zamoyski, historyk i ekonomista z Politechniki Rzeszowskiej: – Dobrze, ale to bez zaskoczenia. Wszyscy tam się dobrze uczyli. Nie ma informacji o tym, by miał problemy w nauce. Zachowały się arkusze ocen. Łukasiewicz urodził się w 1822 roku w Zadusznikach. Nie wiadomo, ile miał lat, kiedy rodzina przeprowadziła się do Rzeszowa. Nie ma dokumentów na to, że tu skończył szkołę powszechną. Do gimnazjum przyszedł z umiejętnościami i wiedzą. Prawdopodobnie był kształcony w domu. Ale gimnazjum nie skończył.

Dlaczego?

– Możemy się tego domyślać. Umiera jego ojciec, który był zarządcą folwarków, m.in. folwarku Rudki. To rejon dzisiejszej ul. Dąbrowskiego. To folwark należący do rzeszowskiej parafii farnej. I w tym samym czasie – w 1837 roku – naukę w gimnazjum kończy Franciszek, o rok starszy brat Ignacego. Starszy brat idzie na studia, a Ignacy wyjeżdża do Łańcuta i podejmuje pracę w aptece.

Powody finansowe?

– Pewnie tak. Łukasiewiczowie mieszkali w kamienicy przy dzisiejszej ul. 3 Maja. Obok była apteka obwodowa: był tam sklep, laboratorium. Właściciel apteki w Łańcucie był szwagrem właściciela apteki obwodowej w Rzeszowie. Niewykluczone, że Ignacy poprosił o pomoc w znalezieniu pracy sąsiada, ale on nie miał dla niego miejsca, więc polecił go swojemu szwagrowi. Miał ukończone cztery klasy gimnazjum, w Rzeszowie zdał egzamin, który otworzył mu drogę do pracy w łańcuckiej aptece.

Ale szybko popada w kłopoty.

– Od początku lat 40. angażuje się w działalność spiskową. W 1946 roku, kiedy przygotowywane jest powstanie, wybucha rabacja, a Austriacy odkrywają spisek i aresztują spiskowców. Akta tego procesu, dokumentacja z przesłuchań zachowała się we Lwowie. Ignacy Łukasiewicz zostaje aresztowany, jest przetrzymywany na zamku w Rzeszowie. Będąc w więzieniu, sprzedaje swoje udziały w domu siostrze. Nie wiadomo, co się stało z tymi pieniędzmi, które powinien był dostać. Prawdopodobnie posłużyły do złagodzenia kary. Zostaje przewieziony do Lwowa. W więzieniu spędza w sumie około półtora roku. Ale wychodzi i ma szczęście, bo uczestnicy spisku w Rzeszowie zostali powieszeni. Jemu też groziła kara śmierci.

Nie wraca już do Rzeszowa.

– Ignacy zostaje we Lwowie, ma zakaz opuszczania miasta. Mieszka tam jego brat, który wówczas już skończył studia. Prawdopodobnie pomaga mu znaleźć pracę w aptece u Mikolascha, gdzie już były prowadzone prace nad wykorzystaniem ropy naftowej. Pracuje tam wówczas Jan Zeh, urodzony w Łańcucie, który był właścicielem patentu na destylowanie nafty.

Czy Łukasiewicz wrócił jeszcze kiedykolwiek do Rzeszowa?

– Tego nie wiemy, ale zachowały się dokumenty, które świadczą o tym, że pozostawał w związkach z Rzeszowem. Na przykład sześć jego listów w rzeszowskim Archiwum Państwowym. Trzy są dowodem na to, że rafineria Łukasiewicza w Chorkówce dostarczała naftę do oświetlania lamp w mieście. Trzy pozostałe to listy skierowane do Gershona Zinnemanna, dziadka Freda Zinnemanna, który handlował naftą.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem