"Słuchajcie, jest grubsza sprawa i potrzebna jest pomoc. Od jakiegoś czasu dochodzą do nas sygnały od ludzi z Rzeszowa, że dzieją się tam bardzo złe rzeczy" - zaczynają post Muzealnicy, a potem proszą o wsparcie ekspertów z dziedziny architektury i urbanistyki, NGO-sów, ludzi kultury, w sprawie wiaduktu, który ma powstać nad torami w centrum miasta. "Wbrew ludziom, wbrew zdrowemu rozsądkowi, niezgodnie z żadną współczesną ideą urbanistyczną czy zrównoważonym transportem drogowym" - opisują planowaną inwestycję.

O budowie wiaduktu łączącego ulice Hoffmanowej z Wyspiańskiego mówi się w mieście od co najmniej 10 lat. Już w 2012 r. Rada Miasta Rzeszowa uchwaliła dla tego terenu miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego zakładający budowę wiaduktu nad torami.

Ma to być odpowiedź na potrzeby kierowców, którzy codziennie muszą przebijać się przez przejazd kolejowy przy ul. Jałowego. Z każdym kolejnym rokiem korki w tej części miasta stają się większe, a alternatywnych możliwości objazdu brakuje. Sytuacja tylko się pogarsza, odkąd z coraz większą częstotliwością torami przy ul. Jałowego przejeżdżają pociągi Podkarpackiej Kolei Aglomeracyjnej. Mieszkańcy tych okolic miasta nie chcą jednak tej budowy, zwiększonego ruchu samochodowego, smogu, monitują gdzie się da, teraz proszą o wsparcie na Facebooku.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Paula Skalnicka poleca
Czytaj teraz
Więcej
    Komentarze
    Więc gdzie można podpisać petycję o budowę tego wiaduktu? :)
    @PaulKosoff
    Wiadukt jest od dawna zaplanowany i jak pokazał czas- obecnie niezbędny
    już oceniałe(a)ś
    1
    2
    Po lekturze odpowiedzi Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie na pismo Rady Osiedla Pułaskiego z 10.10.2023 - widać, że wiadukt musi być - konsultacje są listkiem figowym. A co się będzie działo z ruchem samochodowym - to się zobaczy jak się wyda 130 (z inflacją 150 milionów). Ważne, że wariant przebiegu drogi z wiaduktem jest zgodny z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego z roku 2009 (sic!) a "wybrany wariant stanowi najbardziej optymalne połączenie drogowe umożliwiające rozkład potoków ruchu w ul. Mochnackiego, ul. Unii Lubelskiej oraz ulicy Sondeja w kierunku ulicy Pułaskiego". W świetle zmian, które nastąpiły w tej części miasta od roku 2009 - potokiem tego bym nie nazwał - raczej wolno płynącą rzeką.

    Ale to fakt - w niedziele rano będzie się wiaduktem śmigać w tę i we w tę.

    Czy ktoś zauważył, że wg wizualizacji - aby wiaduktem przejść nad torami z ulicy Wyspiańskiego na stację Staroniwa - trzeba będzie dojść do początku wiaduktu na wysokości obecnej ul. Wita Stwosza, przejść całą długość, zejść z wiaduktu już przy blokach i wrócić do stacji.
    Nikt nie zaplanował bocznych wejść na wiadukt... A kiedyś ktoś obiecywał tu kawałek kładki zlikwidowanej nad dworcem głównym.

    Nie liczy się pieszy - liczy się dojazd samochodem służbowym w leasingu.
    Nie liczy się rowerzysta - w centrum Rzeszowa nie ma ścieżek rowerowych.
    Panie Prezydencie - nie tak ma wyglądać miasto 15 minutowe - z osiedlem za 6 metrowym ekranem chroniącym od stojących w korku samochodów nieelektrycznych!

    Rozumiem, że wkrótce wybory - ale nie będą głosować przyjezdni, tylko mieszkańcy.
    już oceniałe(a)ś
    9
    2
    Winny złej infrastruktury komunikacyjnej w Rzeszowie był tak tutaj hołubiony nieżyjący prezydent Ferenc. Teraz to już tylko pokłosie jego polityki. Po pierwsze pozwolił zabudować przestrzeń w okolicy głównej arterii komunikacyjnej miasta, czyli dal zgodę na wybudowanie Galerii Rzeszów w samym centrum miasta. Po drugie w mieście powstały także Inne duże galerie handlowe zabijając tym samym handle przy historycznych ulicach stolicy innowacji, ale skutecznie ściągając tutaj tysiące aut do centrum. Po trzecie zamiast budowy kładek (jak ta już zburzona na ulicy Langiewicza) i wciąż korodujących wiaduktów nad torami należało zrobić tunele nie dla aut tylko pociągów. Dzięki te,u miasto zyskałoby setki hektarów powierzchni do lekkiej zabudowy. Teraz nie ma dobrego systemu komunikacji publicznej. Autobus 13 jedzie z Kotuli na Hetmańską chyba godzinę. W soboty i niedziele nie ma niektórych autobusów w ogóle, a w tygodniu jeżdżą parami a potem godzina przerwy. Do tego bilety po 5 zł i drogi bilet miesięczny. Na koniec strefa parkowania tylko dla naiwnych i przyjezdnych, bo większość porzuca auta byle gdzie bez konsekwencji.
    @damokles
    Damolesie czy jak tam sie nazywasz nie znasz genezy powstania ukladu komunikacyjnego Rzeszowa. Nie wypowiadasz sie na temat. Jestes oderwany od rzeczywistości. Chyba tylko chodzi aby dokopać. A co do kladki w ciagu ulicy Langiewicza to byla wybudowana jako tymczasowa. Nie mam zamiary z Toba polemizować.
    już oceniałe(a)ś
    4
    3
    Temat jest trudny jak i przejazd ulicą Langiewicza. Na dawnej Staroniwie powstało całe nowe miasto, tysiące mieszkańców muszą się dostać do miasta. Pytanie, ile miejsc przekroczenia torów kolejowych mamy do dyspozycji? Z okolic ulicy Przemysłowej-Podgórska, raczej na wyjazd z miasta na południe, Batalionów Chłopskich pod wiaduktem na zaporę i Nowe Miasto, to niby obwodnica stale zakorkowana, Langiewicza-dramat w godzinach szczytu, Ks. Jałowego-dramat dla uczestników ulic podporządkowanych, Chłopickiego i Konopnickiej bez większego znaczenia. Praktycznie dwa miejsca możliwej przeprawy przez tory w trudnej niestety zabudowie. Jeżeli nie wiadukt to co?
    @zwierz-jerzy
    W pierwszej kolejności oczywisty (dla mnie, nie dla miasta) jest wiadukt lub tunel (choć nie wiem czy możliwy) w ciągu ulic Langiewicza/Staroniwska. Przede wszystkim nie tworzy nowego ruchu samochodowego, ale naprawia ruch istniejący, skomplikowany po wzmożeniu ruchu kolejowego.
    Wiadukt Wyspiańskiego/Hoffmanowej (oprócz zapewne wyższych kosztów) wprowadza duży ruch w miejsce, które:
    a) wymaga wyburzeń: 3 domy jednorodzinne
    b) nadal będzie ciasno zabudowane (mimo w/w wyburzeń) wielokondygnacyjnie, czyli nie do odizolowania za pomocą 6 metrowych barier.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Potrzebne jest przejście podziemne w okolicy stacji Staroniwa - dla pieszych i rowerzystów. Przystanki autobusowe na ulicy Wyspiańskiego oraz Sondeja. Parking przy Wyspiańskiego - w miejscu placu targowego, na którym nikt nie handluje. Tworzymy autentyczny węzeł przesiadkowy, z przesiadką na pociąg włącznie. Nie jakieś dziwne rondo z przejazdem przez środek. Samochody nie wjeżdżają do centrum. Wjeżdża transport publiczny i rowerzyści. Zabytkowy krajobraz nie ulega degradacji. Tak dzisiaj powinno być projektowane miasto.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    a ten taki "architekt miejski" , ten z krakowa, to łon jeszcze jest?
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Polecam zapoznanie się publicznymi informacjami na temat nowego ośrodka badań (nie zakładu produkcyjnego) BSH w Rzeszowie. Podaję słowa kluczowe: BSH nowe centrum
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Jaka trudna zabudowa przeprawy przez tory w ciągu ulicy Langiewicza? Przecież tam można budować wiadukt praktycznie bez wyburzeń, dużo tańszy, kierujący ruch tak samo w kierunku Centrum.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0