Firma na zlecenie miasta zamontowała kamery monitorujące miejsca parkingowe tuż przy oknach mieszkania. Jeden z mieszkańców twierdzi, że narusza to jego prywatność. Gdy sprawa została nagłośniona, przy kamerach zamontowano metalowe blaszki. - Dla mnie jest to śmiechu warte - komentuje Michał.
To kolejne zgłoszenie Michała do "Wyborczej". Dwie kamery monitorujące miejsca parkingowe są zlokalizowane tuż obok okien jego mieszkania. - Mogą z łatwością zobaczyć, co robię w pokoju i kuchni - twierdzi 33-latek. Władze miasta obiecują, że do takich sytuacji na pewno nie dojdzie. To nie przekonuje mieszkańca.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.