32-letnia Justyna Karaś z Dębicy zmarła 24 stycznia w drodze na operację w Rzeszowie. Rodzina obarcza winą za jej śmierć szpital w Dębicy. Wg bliskich Justyny powinna być wcześniej przewieziona do Rzeszowa. Ze względu na toczące się śledztwo dyrektor szpitala nie udzielał informacji. Teraz wyjaśnia, dlaczego nie wezwano śmigłowca, dlaczego tak długo pacjentka przebywała na SOR-ze.
Ratownicy Grupy Bieszczadzkiej GOPR mieli w ostatnich dniach pełne ręce roboty. Pomogli mężczyźnie, który spadł ze skalnej ściany w czasie wspinaczki. Wyruszyli także na poszukiwanie 7-latka i przez całą noc szukali zaginionego grzybiarza.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.