- Nie mamy czym karmić setek tysięcy uchodźców po ukraińskiej stronie. Jeśli łańcuch dostaw od organizacji takich jak nasza zostanie przerwany, doprowadzi to do katastrofy humanitarnej na olbrzymią skalę w środku Europy - mówi Aleksander Sola, jeden z koordynatorów Fundacji Folkowisko, która pomaga ofiarom wojny w Ukrainie. Do Polski przyjeżdża coraz mniej Ukraińców, ale tuż za naszą granicą potrzeby są ogromne.
Trwa 67. dzień inwazji Rosji na Ukrainę. Spikerka Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Nancy Pelosi odwiedziła Kijów. Dzień później pojawiła się w Rzeszowie.
Ukraińcy mieszkający w Rzeszowie pierwsze pieniądze z polskiej pomocy dostali przed Wielkanocą, po miesiącu oczekiwania. - Kiedy ZUS wypłaci 500+? - dopytują rzeszowianie, którzy udostępnili Ukraińcom swoje domy. Widzą, w jak ciężkiej sytuacji są uchodźcy i że bez ich pomocy by sobie nie poradzili.
- U nas bieda straszna teraz - opowiada Lesia, która przyjechała do Polski tylko na zakupy w Biedronce i zaraz wraca do Ukrainy. Tam sklepowe półki świecą pustkami. Brakuje towaru, a jak już coś się pojawia, to jest strasznie drogie. Pomimo tego Ukraińców, którzy wracają na stałe do swojego kraju, jest coraz więcej. - Nie mają pieniędzy, a cena za wynajem mieszkań w Polsce mała nie jest - tłumaczy Juri.
Z okazji 65. rocznicy podpisania traktatów rzymskich, które dały początek Unii Europejskiej, w niedzielę, 27 marca, na rzeszowskim rynku zabrzmi "Oda do radości". Zostanie odśpiewana w dwóch językach: polskim oraz ukraińskim. - Zaśpiewamy "Odę do radości" dla Ukrainy w Unii Europejskiej - zapowiadają organizatorzy wydarzenia.
Do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 przy ul. Szopena w Rzeszowie trafiają pierwsi pacjenci onkologiczni z Ukrainy. Od początku tygodnia w Podkarpackim Centrum Onkologii w komunikacji między lekarzami a pacjentami pomaga urodzona w Łucku, Oksana Lukianchuk.
Centrum Medyczne Medyk w Rzeszowie uruchomiło przychodnię, w której pracuje już 12 lekarzy z Ukrainy. Oficjalne otwarcie odbędzie się w środę. Tu na pomoc mogą liczyć uchodźcy z Ukrainy. Według bardzo wstępnych szacunków jest ich w Rzeszowie ok. 15 tys.
W tym i w ubiegłym roku w Ukrainie potwierdzone zostały przypadki zachorowań na polio, groźną chorobę zakaźną. - Obecny kryzys w Ukrainie zwiększa ryzyko krajowego i międzynarodowego rozprzestrzeniania się wirusa - ostrzega Tarik Jašarević, rzecznik WHO. - Niech to zmobilizuje tych, którzy zastanawiają się czy szczepić dzieci, czy nie - mówi Jolanta Kluz-Zawadzka, wojewódzka konsultantka w dziedzinie epidemiologii na Podkarpaciu.
Obecny kryzys humanitarny w Polsce jest podobny do wielu innych na całym świecie, ale ma też swoją specyfikę - opowiada o tym Maggie Tookey, aktywistka z organizacji pomocowej Edinburgh Direct Aid, która przyjechała do Polski ocenić potrzeby uchodźców i uchodźczyń.
Wojna na Ukrainie zagraża nie tylko ludziom. Natalia Popowa spod Kijowa podjęła ryzyko - wiedziała, że jeśli jej zwierzęta nie zginą od bomb, to umrą z głodu.
W środę o godz. 15 na rzeszowskim rynku odbędzie się manifestacja poparcia dla ogarniętej wojną Ukrainy. - Zbierzmy się, by okazać solidarność z Ukrainą - apelują organizatorzy.
Dramat uchodźców z Ukrainy. Autokary zabierają z granicy przemarznięte kobiety z dziećmi i wysadzają w Przemyślu. To tylko przystanek w ich tułaczce.
Wojna na Ukrainie. Pociąg ze Lwowa do Przemyśla jechał 30 godzin, choć miasta dzieli mniej niż 100 km. Mógł przewieźć 600 osób - przewiózł dwa tysiące. Na granicy czeka kilkanaście pociągów, w nich 30 tys. uchodźców.
Z informacji podawanych przez Straż Graniczną wynika, że od początku wybuchu wojny na Ukrainie granicę z Polską przekroczyło już prawie 190 tys. osób.
W kolejce do przejścia granicznego w Medyce stoją tysiące emigrantów i studentów z Afryki i Azji. Milicja i pogranicznicy ukraińscy utrudniają im przedostanie się do Polski.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski organizuje w kościołach dwie zbiórki do puszek: w niedzielę (27 lutego) oraz w Środę Popielcową (2 marca). Proboszczowie zostali poproszeni o wskazanie, czy istnieje możliwość przyjęcia uchodźców z Ukrainy do budynków parafialnych.
Towary o łącznej wadze 51 ton przywieźli do Przemyśla i na przejście graniczne w Medyce pracownicy krakowskich wodociągów.
Według informacji "Wyborczej" na pieszym przejściu granicznym Ukraińcy zatrzymali 15 młodych Marokańczyków. Nie wiadomo, dlaczego nie są dopuszczani do odprawy. Studentkom z Etiopii udało się przekroczyć granicę. Opowiadają: - Pogranicznicy ukraińscy próbowali wypchnąć nas z kolejki. A my przecież uciekamy przed wojną, podobnie jak Ukraińcy. Z ludzi powychodziły złe instynkty.
Uchodźcy opowiadają o dantejskich scenach w kolejkach do przejść granicznych w Polsce. - Potworzyły się mafie, policjanci i pogranicznicy są bezradni - opowiada nam lekarz z Drohobycza.
- Będę tu stała, choćbym miała upaść - mówiła nieprzytomna z zimna i zmęczenia wolontariuszka Ksenia w Medyce. Przez całą noc do Polski napływali kolejni uciekinierzy z ogarniętego wojną kraju.
Rzeszowianie będą mogli przekazywać rzeczy dla uchodźców do miejskich domów kultury. Także inni mieszkańcy Podkarpacia zadeklarowali już chęć wsparcia, np. darmowe noclegi. Rąk i chęci do pomocy nie brakuje!
Rzeszowski rynek dzisiaj znowu stanie się miejscem protestów przeciwko inwazji rosyjskiej armii na Ukrainę. Organizatorami są Ukraińcy i Polacy. Manifestacja poparcia Polaków dla Ukraińców zapowiadana jest na niedzielę.
Minął pierwszy dzień wojny na Ukrainie. - Jesteśmy bitnym, silnym narodem. Przetrwamy - mówi 70-latek, który na dworcu w Przemyślu czeka na pociąg na Ukrainę. Chce walczyć za swój kraj.
Olga i Ludmiła mieszkają od kilku lat w Rzeszowie. Na Ukrainie zostały ich rodziny. Planują je ściągnąć do Polski. Przez cały dzień słuchały doniesień z ich ojczyzny. - Nie mogę przestać myśleć o tym, co się dzieje - mówi Ludmiła.
Taki scenariusz może się wydarzyć, jeśli na Ukrainie dojdzie do otwartej wojny z Rosją: tysiące uchodźców mogą się pojawić na granicy polsko-ukraińskiej. Na ich przyjęcie szykują się już Przemyśl i gmina Medyka.
Władze Rzeszowa wciąż czekają na informacje w sprawie konfliktu na Ukrainie i o jego ewentualnym oddziaływaniu na miasto. Wojsko niechętnie dzieli się wiedzą. - Nie wiemy, czy i kiedy wojsko będzie opuszczać koszary, a także czy mamy budować propozycję wsparcia dla dyplomatów - mówił Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że już wynajmują pokoje w rzeszowskich hotelach.
- Jeśli Zachód nie dokona zdecydowanych sankcji, wymierzonych w "miękkie podbrzusze" Putina, czyli oligarchów, którzy dyktują warunki polityczne, bo mają pieniądze, obawiam się, że Putin poczuje się bezkarny i będzie chciał iść dalej - ocenia generał Tomasz Bąk, były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie, dziś wykładowca Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania.
Świat zastygł w oczekiwaniu na rozwój wydarzeń na Ukrainie. Wszyscy liczą na dyplomatyczne zakończenie konfliktu między Rosją a Ukrainą. Jeśli jednak wojna wybuchnie, trzeba liczyć się z tym, że Ukraińcy będą szukać pomocy medycznej także w Polsce.
Przedstawiciele amerykańskiej armii stacjonujący na Podkarpaciu odwiedzili dwa szpitale kliniczne w Rzeszowie. Przy jednym ich black hawki ćwiczyły lądowanie na szpitalnym lądowisku dla helikopterów.
W Hotelu SPA Gloria przy ul. Sybiraków 31 w Przemyślu ambasada amerykańska stworzyła Centrum Wsparcia dla swoich obywateli uciekających z Ukrainy. Namawia ich do natychmiastowego opuszczenia kraju zagrożonego wojną.
Amerykański śmigłowiec black hawk wylądował we wtorek przed północą na drodze w pobliżu przejścia granicznego w Korczowej. Zabrał stamtąd kilka osób i poleciał do Rzeszowa, do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2. Tu przyjęto na leczenie 48-letnią żołnierkę.
Wtorek był bardzo intensywnym dniem dla służb w Porcie Lotniczym Rzeszów-Jasionka. Przez cały dzień lądowały tu kolejne samoloty z transportem wojsk amerykańskich: żołnierzami i sprzętem. Dla miłośników lotnictwa to niezła gratka, bo wśród maszyn można wypatrzyć także te rzadkie na lotniskach pasażerskich, jak wielki śmigłowiec transportowy firmy Boeing - CH-47 Chinook.
W związku z napiętą sytuacją między Rosją a Ukrainą i możliwym wybuchem wojny Stany Zjednoczone szacują, że do Polski może napłynąć od 1 do 5 mln uchodźców. Czy będą przyjmowani na terenie Podkarpacia? Czy samorządowcy już szukają miejsc, gdzie mogliby się schronić, uciekając przed wojną?
Nieprzerwanie trwa przerzut żołnierzy 82. Dywizji Powietrznodesantowej z Fortu Bragg w Północnej Karolinie, wchodzącej w skład 18. Korpusu Powietrznodesantowego. Kolejne samoloty amerykańskiej armii lądują na płycie lotniska w Jasionce.
- Będziemy bronić Ukrainy - zapowiadają Ukraińcy. Na razie starają się żyć normalnie: chodzą do kawiarni, nie robią wojennych zapasów. To pozorny spokój, wszystko wskazuje, że Putin zdecydował się na inwazję. - Sprawdziłem gdzie jest schron - mówi Andriy, prawnik, ojciec trzech córek ze Lwowa. We Lwowie ceny mieszkań wzrosły w ciągu ostatniego pół roku, ponieważ jest na nie popyt wśród mieszkańców południowo-wschodniej Ukrainy.
Na Podkarpaciu pracuje legalnie co najmniej 15 tys. osób z zagranicznym paszportem. W większości są to obywatele Ukrainy, Białorusi, Rumunii, Litwy, Gruzji, Rosji, Włoch, Turcji i Słowacji, ale też Australii, Tajlandii, Meksyku, Egiptu czy Brazylii.
W porcie lotniczym Rzeszów-Jasionka, które do tej pory było głównie lotniskiem pasażerskim i cargo, od tygodnia lądują samoloty wojskowe. Lądowań samolotów wojskowych jest już w tej chwili więcej niż cywilnych. Amerykańscy żołnierze opanowali także lotnisko w Mielcu, w czwartek dotarł tam potężny transport sprzętu wojskowego.
Jakie zadania czekają żołnierzy 82. Dywizji Powietrznodesantowej na Podkarpaciu? - Na pewno przemieszczą się w rejon, gdzie mogą ćwiczyć, i podejmą rutynowe działania, które realizowane są na co dzień w macierzystych miejscach stałej dyslokacji - tłumaczy generał Tomasz Bąk, były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie, dziś wykładowca Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania. Podkreśla, że przybycie amerykańskich żołnierzy ma ogromne znaczenie.
- Putin jest doskonałym strategiem, potrafi manewrować. Jest z jednej strony przebiegły i sprytny, a z drugiej szalony, więc może się nie powstrzymać od chęci pokazania kłów. Myślę jednak, że uwikłanie się Rosji w wojnę na Ukrainie nie jest w interesie Putina - ocenia możliwy atak Rosji na Ukrainę generał Tomasz Bąk, były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie, dziś wykładowca Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania.
W wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie" Jarosław Kaczyński nie wyklucza scenariusza, w którym zapora przy granicy z Białorusią zostanie przedłużona na granicę z Ukrainą. - Nie wiemy, w jakim kierunku pójdzie ta agresja - mówił Kaczyński w kontekście działań Rosji.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.